• Biegamy i zachęcamy do biegania innych

  • Gliwice biegają!

  • Gliwicka Parkowa Prowokacja Biegowa

  • Amatorski Klub Miłośników Biegania Pędziwiatr Gliwice

Copyright 2018 - AKMB Pędziwiatr Gliwice

Biegając kilka dni temu w znanym z Parkowej Prowokacji parku, mijałem wielu biegaczy oraz kijkarzy, w mniejszym lub większym tempie, a każdy w swoim świecie, ja również. Zazwyczaj, tak jak turyści w górach tak i biegacze, mijając się wzajemnie wymieniają pozdrowienia czasem podnosząc rękę czasem uśmiech i króciutkie cześć. Miły gest - wszak tworzymy wspólną rodzinę biegaczy. Ale czasami jest inaczej - dużo nie brakowało, a mijając się z pewnym biegaczem mało, abyśmy się zderzyli - jak to możliwe na tak szerokich alejkach? Otóż biegacz ten tak się skupił na komórce, może i programie endomondo tak ostatnio popularnym i mając jeszcze założone słuchawki w ogóle mnie ani nie widział ani nie słyszał. Dobrze, że ja nie miałem takiego światowego wyposażenia i udało nam się uniknąć kolizji. Od tego momentu zacząłem zwracać uwagę na mijających mnie biegaczy i biegaczki tak na oko ok. 80% biega w słuchawkach w swoim świecie - może muzyki, a może jakiegoś osobistego trenera. Doszło do tego, że urządzenie mówi "teraz oddychaj"

Kochani, do czego to nas doprowadzi? Będziemy robotami uzależnionymi nie od pięknej przyrody, śpiewających ptaków, czy szumu drzew, ale od wszelakich programów lub muzyki, często tej mocnej. Biegam od 17 lat i nigdy nie zabrałem na żaden bieg nawet telefonu; może sprzęt ten potrzebny w górach dla bezpieczeństwa ale w parku, gdzie mijamy tylu spacerowiczów? Odnosi się to również do tzw. garminów i innych prawie telewizorów. Zamiast skupić się na własnym organizmie to dajemy się zwodzić dzisiejszym gadżetom: słyszałem, jak pewien biegacz bardzo zdenerwowany narzekał, że mu program wykasowało i nie wie, ile dzisiaj przebiegł; pewnie nawet nie będzie mógł wrzucić trasy na kompa i pokazać kolegom, jaki był dzisiaj mocny. Nie jestem zagorzałym przeciwnikiem tych nowości, biegam ze stoperem za jakieś 50 zł z decathlonu i starczy, a swoje najlepsze czasy w większości uzyskałem na tzw. luzie - czego i wam, kochana braci biegowa, życzę. Więcej sarenek, wiewiórek, czasem i dzików, niż tych współczesnych zabawek.

Cieszcie się bieganiem i czasem uśmiechnijcie do tak samo zakręconych.

Pozdrawiam Andrzej Pacuła - prezes AKMB Pędziwiatr Gliwice

Oto my

Nasze starty